Jeżeli jesteś zainsteresowany karierą jako pilot wojskowy – zostań nim.
MON ogłosił nabór dla chętnych do pracy w takim zawodzie.
Jeżeli jesteś zainsteresowany karierą jako pilot wojskowy – zostań nim.
MON ogłosił nabór dla chętnych do pracy w takim zawodzie.
Poniżej chciałem prezdstawić prywatną liste „przebojów” -utworów, które dają do myślenia. Dały przynajmniej mi, bo są nietuzinkowe, mówią o czymś ważnym i pomagają się zrelaksować. A ich słuchanie to przyjemność. Kolejność utworów jest przypadkowa. Powiedzmy, że wszystkie są na pierwszym miejscu.Chciałem, żeby jeden wykoanwa/artysta/zespół prezentował jeden utwór, jak widać nie zawsze jest to możliwe 😉
…To Be Continued…
Po tygodniu bojów z firmą ERA zostałem nabywcą stacjonarnego telefonu Netkom ED1.
Jest to telefon pracujący w sieci GSM, a jednocześnie wyglądający jak zwykły stacjonarny telefon.
Z widocznych różnic mozna zauważyć antenę umieszczoną z jego prawej strony.
O coś takiego mi chodziło. 🙂 Duży telefon, z mikrotelefonem na kablu.
Jego obsługa jest z jednej strony bardzo prosta. Podnosimy mikrotelefon, słyszymy sygnał wołania, wybieramy numer. Wciskamy tylko jeden dodatkowy klawisz i dzwonimy. Z drugiej jednak strony nawigacja po menu przypomina tę z Nokii 5110. Nie jest źle ale jego prostota aż razi w obecnych czasach.
Telefon nie posiada żadnych funkcji multimedialnych ani wodotrysków. Obsługuje tylko wbudowane dzwonki. Ekran jest monochromatyczny.
Słownika T9 nie można wyłączyć na stałe, bo nie ma takie opcji. Brakuje wyszukiwania pozycji w książce telefonicznej w locie.
Co dziwne, na karcie można zapisać jedynie 8 liter w opisie numeru. Ominięciem tego jest zapis w telefonie i przeniesienie wpisu na kartę. Dziwna sprawa.
Aparat posiada wbudowany zestaw głośnomówiący – całkiem nieźle sie sprawuje.
Telefon jest na stałe podłączony do zasilania, ale jednocześnie posiada wbudowane akumulatory, które podtrzymują telefon co najmniej 85 godzin (tyle zdążyłem przetestować) z włączonym podświetleniem wyświetlacza na stałe. Uważam, że to niezły rezultat.
Z innych dziwnych rzeczy, które jednak mogą nie być spowodowane samym aparatem ale usługą Era Domowa jest występowanie błędu przy próbie ustawienia przekierowania wybranych rozmów na iny numer, np. na pocztę głosową.
Z tego samego powodu nie działają SMS’y.
Dane techniczne:
Wymiary [mm] – 233x204x79
Akumulator – 1200 mAh
Sir Arthur C. Clarke w wieku 90 lat zakończył swą Odyseje na ziemskim globie.

Gdyby ktoś miał problem – „Kim jest ten człowiek?” odpowiadam. To Gość, który napisał Odyseję kosmiczną, serię Rama, jest wizjonerem (z naciskiem na Jest) i miał tyle pomysłów, że mógłby obdzielić nimi wielu ludzi.
Z racji, że część DNA Pana Arthura C. Clarke’a krąży w kosmosie, może kiedyś powstanie jego kopia, jak w Odyseji.
Jako zagorzały zwolennik czipsów zainteresował mnie artykuł opublikowany na stronie gazeta.pl.
Wrocławscy naukowcy z Uniwersytetu Przyrodniczego zajmują się tym przysmakiem od początków jego istnienia w Polsce.
Zapraszam do lektury
Postanowiłem podzielić moją strona www.ogre2000.info na dwie części – prywatną i ta zostanie tutaj na www.ogre2000.info oraz na stronę o syttemach GPS, urządzeniach mobilnych i informatyce. Ta druga część znajduje się pod adresem: Galaxys.pl
Zapraszam
Recenzja z cyklu: Zakup Roku 🙂
Ogólnie, niezależnie od ceny zakup tych butów był zakupem roku, niejako. Dlaczego? Bo kusiły mnie od dwóch lat, a jednocześnie nie były dostępne od ręki, tylko przez Internet. Wahałem się i… w końcu postanowiłem zaryzykować.
Zmierzyłem długość i szerokość stopy. Okazuje się, że szerokość jest tutaj bardzo ważna.
Znalazłem _zaufanego_ gościa na Allegro. Akurat nie miał tych butów na stanie ale miałem poczekać dwa dni na informacje. Człowiek słowny, więc napisał, że SĄ. 🙂 😀
Już się cieszyłem. Zamówienie wysłane, przelew zrobiony. Czekałem cały weekend na przesyłkę. W poniedziałek nie ma. We wtorek siedziałem jak na szpilkach… telefon…. -Jest przesyłka.
W domu wielkie przymierzanie. Nosz… k… za wielkie… No ale mówię sobie – wkładek nie mam. Na drugi dzień kupiłem wkładki. Filcowe, grube na pół centymetra. teraz to co innego. 🙂 Noga już nie lata. Super się noszą, rewelacyjnie wręcz.
Pierwsza impregnacja, pastowanie i oględziny.
Będę je czasem porównywał do naszych desantów, bo tylko z nimi miałem wcześniej doświadczenie, jeśli chodzi o buty militarne.
To co zwróciło moja uwagę to: po pierwsze podeszwa. Składa się z trzech warstw. Na wyróżnienie zasługuje środkowa warstwa, amortyzująca. Zrobiona z lżejszej, piankowej gumy. Nie walą jak młotek o podłogę. Po drugie wyściółka wewnątrz buta. Cudowna w dotyku skóra i delikatna. Wkładanie do takiego buta stopy to czysta przyjemność. Z innych plusów dodatnich. Język zszyty z cholewką – nie trzeba tłumaczyć. Taśma „odgromowa” wewnątrz buta – rozwiązanie rodem z serwisu mainframe’ów. Początkowo nie podobały mi sie oczka na sznurówki aż do samej góry. W desantach w cholewce wszyte były tylko haki. Ale przyzwyczaiłem się i teraz twierdzę, że to nawet lepsze. Nie trzeba za każdym razem dosznurowywać cholewki, ciągnę za sznurówki i wszystko sie pięknie zaciska. No… po środku buta trzeba czasem pomóc palcami. Ale nie potrzebuję tego zwykle robić, bo i bez tego but świetnie trzyma.
Tutaj minęło kilka dni. Testy w toku. 🙂
Wrażenia? Same pozytywy. Przyzwyczaiłem się do nich tak, że wcale nie czuję ich na nogach. Muszę sobie czasem o nich wręcz przypomnieć kiedy myślę, że chodzę na bosaka. 😉
Przez kilka pierwszych dni jednak tak nie było. Skóra na palcach była jeszcze sztywna i czułem jak wbija mi się w palce. Teraz jest już bardzo dobrze. Wyrobiła się.
Problemem jest też czasem marznięcie stóp spowodowane uciskiem cholewki na łydkę. Sposób na to: poluzować sznurówki. Dodam, że występuje tylko podczas pracy za biurkiem, bo chodzę w nich do pracy, zwłaszcza, że to moje jedyne zimowe obuwie. Ktoś zapyta – jak można wytrzymać w takich butach 8 godzin w biurze? Odpowiadam: Tak samo jak w każdych innych. Nie czuję, żeby noga w nich się pociła.
Wady? Używam je dopiero od kilku miesięcy i ciężko coś tutaj powiedzieć. Jest jedna wizualna. Otóż chyba szewcowi nóż źle poleciał po podeszwie i prawy but nie ma idealnie zaokrąglonego czubka tylko jest jakieś 2mm ścięty po prostej. Na prawdę to w niczym nie przeszkadza. 🙂 Polecam je każdemu, bo w tej klasie obuwia są tanie i nie do zajechania.
Cena? Cena zależy od miejsca zakupu. Najtaniej chyba wychodzi na Allegro – poniżej 300 PLN z przesyłką.
Dodatkowe linki dla zainteresowanych:
Wcześniej pisałem o automatycznej książce telefonicznej – jak do tej pory nie jest mi znane wdrożenie takiego pomysłu. Jednak tutaj będzie mowa o wysyłaniu SMS’ów na numer rejestracyjny samochodu, który właśnie przejeżdża obok nas.
Jak to sie odbywa?
Proste w swym działaniu. Oczywiście punkt 1 ze względów bezpieczeństwa może zostać zmodyfikowany na inna formę sposobu przypisywania telefonu komórkowego do numeru rejestracyjnego.
Niestety, jest to tylko hipotetycznie MÓJ pomysł, gdyż opublikowałem go później niż usłyszałem o jego wdrożeniu. Zdaje się, że zrobiła to jakaś australijska firma telekomunikacyjna kilka lat temu.
Zresztą nie raz pomysł rodził się w mojej głowie, a za pół roku ktoś wdrażał go w jakimś zakątku świata. To tak jak z kinematografem itp.
Na dzień dzisiejszy Telekomunikacja dostała zadanie stworzenia książki telefonicznej dla wszystkich; nie tylko dla swoich klientów, ale także dla klientów innych sieci. Ja proponuję coś innego, a zarazem związanego z książkami telefonicznymi.
Nie raz, nie dwa dzwoni telefon, numer jest wyświetlony ale… nie wiesz kto dzwoni, bo tej osoby nie masz w swojej książce telefonicznej. Po takim telefonie wpisujesz już numer do książki i kłopot z głowy. A przecież można inaczej.
Tutaj mam dwa rozwiązania na jeden problem.
Pierwszy. Łatwiejszy, chyba, w implementacji.
Dzwoni telefon, telefon sprawdza czy taki numer jest w książce, jeżeli jest to nie ma sprawy – wyświetla go z książki, a jak nie ma? Wysyła numer przychodzącego telefonu do SMS’owego biura numerów. Zwrotnie otrzymuje informacje kto dzwoni.
Przy dobrych „układach”, pełni księżyca i układzie gwiazd ściągnięcie danych o numerze dzwoniącym jest możliwe jeszcze przed odebraniem połączenia. Teraz, w zależności od ustawień albo jest to informacja jednorazowa albo jest zapisywana do książki telefonu.
No tak, ale skąd takie biuro numerów ma wiedzieć do kogo należy numer?Jeżeli jest to biuro operatora to nie ma sprawy – operator wie wszystko. A jeżeli jest to niezależna firma to rozwiązujemy to przez dobrowolne zgłoszenie: SMS’em albo przez Internet. Przez takie zgłoszenie, właściciel numeru określa jakie dane mają być przesyłane do odbiorcy połączenia.
Ta metoda wymusza jedynie zmiany w oprogramowaniu telefonu, co w niektórych przypadkach polega tylko na napisaniu softu.
Metoda druga polega na modyfikacji protokołu wykorzystywanego podczas dzwonienia oraz zmianie oprogramowania telefonów. Otóż do abonenta B (odbiorcy) razem z numerem ISDN wysyłany jest ciąg znaków lub lepiej cały vCard. W konfiguracji telefonu określamy tylko priorytet, w jakiej kolejności wyświetlają się dane i czy mają być zapisane w książce.
Tutaj jesteśmy jednak zdanie na łaskę, lub nie, własnego operatora. Myślę, że przy obecnych cenach SMS’ów pierwsze rozwiązanie jest bardziej uniwersalne.
Ciekawe kto już to wymyślił? A dlaczego tak sądzę? Czytaj niedługo w opisie następnego OpenPomysłu.