Plecak Salewa Randonnee 36 BP

fot. (C) salewa.com

Mam kilka plecaków jednak żaden nie pasuje właściwie do mojej aktywności. Jeden, dwa dni w górach. Albo jest to za duży (85 litrów) Wisport albo Miwo Military Baktrian II dwadzieścia kilka litrów.

Przeszukiwałem Internet dość intensywnie. Padło na kilka:

  • AirForce 40
  • Deuter Guide 35+
  • Deuter Trail Pro 36
  • Easy Camp Companion 30
  • Fast Alpine 40 – Montane
  • Salewa Apex Wall 38
  • Salewa Randonnee 32
  • Salewa Randonnee 36
  • DEUTER GRAVITY EXPEDITION 45+
  • DEUTER SPEED LITE 32
  • SALEWA APEX GUIDE 45
  • SALEWA ALP TRAINER 35 + 3
  • PIEPS SUMMIT 40
  • ORTOVOX PEAK 42 S

Kilka z nich przymierzałem. Szukałem jakiegoś z dobrą wentylacją pleców. Każda wycieczka kończy się zwykle tym, że na karku zbiera się pot, który parując oziębia plecy i poprzez kichanie przechodzi w bolące gardło. Czy wybór innego plecaka pomoże – jeszcze nie wiem ale nie dość, że postaram się to zlikwidować to i dobiorę wielkość plecaka do aktywności.

Prawie na koniec stanęło na dwóch: Pieps albo Salewa Randonne 36.

Pieps Summit 40 bardzo mi się spodobał. Chyba ma wszystko czego można zapragnąć, tylko plecy są płaskie. Bez jakiejkolwiek wentylacji. Dużo pasków, dużo alternatywnych kombinacji.

Salewa jednak nie ustępuje w niczym. Może ma mniej krzykliwy kolor – taki morsko-niebieski z żółtymi wstawkami.

Plecak o deklarowanej pojemności 36 litrów wyposażony jest w wentylowany stelaż Dry Back, zapinany na dwa pasy: biodrowy i piersiowy. Wysokość pasa piersiowego można regulować na dwóch wysokościach.

Na pasie biodrowym znajduje się kieszonka na jakieś szpargały. Można ją odczepić z jednej strony, co powoduje, że zwisa sobie luźno na drugim pasku.

Plecak został uszyty ze wzmocnionego nylonu o nazwie Robic Ripstop, a całość waży 1,15kg.

Klapa zamykana jest na dwie klamry, gdzie „zawias” umieszczony jest z przodu plecaka, a nie jak zwykle od pleców. Posiada jedną zewnętrzną uszczelnianą kieszeń z tasiemką z karabinkiem, oraz drugą wewnętrzną. W niej znalazłem doczepianą siatkę na kask.

Dalej mamy komin zamykany sznurkiem i dodatkowo zabezpieczany taśmą. W środku komory głównej znajduje się wyjmowany stelaż zabezpieczony suwakiem. Kieszeń z gumką, w której możemy przechowywać worek na camelbaka. Do tego taśma na rzepę do przymocowania ekwipunku.

Niosąc plecak, można dostać się także do komory głównej dodatkowym suwakiem znajdującym się po prawej stronie.

Z lewej strony plecaka znajduje się kieszeń np. na termos, jedzenie itp.

Centralnie od przodu, zamykana symetrycznie na dwa zamki umiejscowiona jest komora na wyposażenie ratunkowe: szuflę, sondę, apteczkę itp rzeczy. Do utrzymania tych rzeczy w porządku służą dodatkowe trzy przelotowe kieszenie.

Na zewnątrz plecaka przewidziano miejsce na przyczepienie dwóch czekanów oraz taśmy kompresyjne na zamocowanie pozostałego wyposażenia: kijki, raki, narty.

Strona producenta: https://www.salewa.com/equipment/backpacks/mountaineering-backpacks/2457/randonnee-36l-backpack

Na stronie znajdują się pliki PDF z instrukcją obsługi – jest to raczej kiepska kompilacja dot. różnych plecaków, ale na pewno nie wersji 36 litrów.

Spacer na Kondracką Kopę z Zakopanego

Pierwotnym celem naszego wyjścia miała być Gęsia Szyja, lecz piękna pogoda i „tylko” Dwójka podana na stronie TOPR zmieniła nasz cel na Kondracką Kopę.

Pobudka o 5, małe śniadanie i z Mrowców wyruszyliśmy chwilę przed szóstą. Jeszcze kilka chwil i dotarliśmy do Kuźnic. Zaraz za górną stacją założyłem już raki. Buty mam ciepłe, zimowe ale podeszwa typowo wojskowa. Na śniegu kiepsko trzyma. Stąd niebieskim szlakiem do Hotelu Górskiego na Kalatówkach. Parę zdjęć: na schronisko i Kasprowy Wierch

Tam w oddali widać górną stację kolejki na Kasprowy
Panorama z Kalatówek

Dalsza droga przez zaspy i las w stronę Hali Kondratowej

W oddali widać już schronisko

Najpyszniejsza borowikowa jest w tym schronisku. Bardzo polecam. Odpowiednio przyprawiona solą i pieprzem. Przed samym wyjściem ze schroniska spotykamy jednego kolegę, który chyba nie będąc pewnym własnych sił zabrał się początkowo z nami, później przyspieszył i na szczycie był z 10 minut przed nami.

Poranne promienie Słońca

Nasza trójka była pierwsza z pieszych, a do tego jakichś 6 narciarzy. Mój cel na przyszły rok – nauka jazdy na nartach i zjazd z podobnej góry albo co najmniej z Kasprowego.

Po drodze… Taaaaakie widoki.

Po drodze, nogi tylko sporadycznie zapadały się do kolan. Pomagało kroczenie po śladach nart ale i bez tego nie było to jakieś wyzwanie. Chociaż kilka razy noga wpadła w kosówkę. Po dojściu do Przełęczy pojawił się już zlodowacony, wywiany, twardy śnieg. Chodzenie po nim było pewne i tylko z małymi problemami dotarliśmy na szczyt, po drodze mijając zjeżdżających już narciarzy.

Kondracka Kopa – Na szczycie

Poniżej reszta zdjęć z wycieczki.

Trasa zapisana w GPX

Wyprawa do Biebrzańskiego Parku Narodowego [lipiec 2011]

Wypoczywając w Rajgrodzie postanowiłem odwiedzić rowerem Biebrzański Park Narodowy.

Za zwiedzanie parku należy zapłacić – Czerwone Bagno 5 PLN. Karta wstępu do kupienia w jednym z punktów opisanych na stronie BPN. W związku z tym udałem się z Rajgrodu przez Wojdy, wokół jeziora Dręstwo, m. Woźnawieś do Zagrody Kuwasy.

Zagroda Kuwasy

Tutaj kupiłem kartę i skonsultowałem moją mapę z rzeczywistością.

Dowiedziałem się, że rowerem mogę dojechać Czerwonym szlakiem do Góry/Grzędy Nowy Świat, reszta na piechotę.

Na pytanie, że chciałbym pojechać/przejść Żółtym szlakiem do wsi Kopytkowo Pani w recepcji uśmiechnęła się i powiedziała, że gdybym się tam wybrał i to z rowerem to będzie „niezły hardcore”. Tutaj chciałbym Pani podziękować i powiedzieć, że rzeczywiście – był to Niezły Hardcore!!!.

Ale po kolei.

Z Zagrody Kuwasy pojechałem czerwonym szlakiem do Leśniczówki Grzędy, przeszedłem przez bramkę i dalej lasem.

Właśnie, słowo „las” nijak miało się do słowa „bagno”. Miałem całkowicie inne wyobrażenie o Parku do którego wjeżdżałem, a którego część nazywała się Czerwone Bagno. Wszędzie był las i wszędzie było sucho.

Zgodnie z mapka informacyjną skręciłem na Szlak Niebieski.

DSC_5428.jpg

Specjalnie załączyłem mapkę, gdyż mówi ona co innego niż sam szlak. Na ścieżce jest pełno powalonych drzew i kilkukrotnie musiałem przenosić rower na ramieniu. Nie jestem wybredny, dlatego taka forma Szlaku Niebieskiego bardzo mnie ucieszyła. Pod koniec tego szlaku pojawiła się drewniana, kompletnie zarośnięta, kładka zakończona tarasem widokowym.

DSC_5437.jpg

DSC_5437.jpg

Z kładki widać tylko najbliższe zarośla, chyba, że ktoś ma 3 metry wzrostu lub zabrał drabinę.

Po powrocie na Szlak Czerowny drewnianą kładką po chwili odwiedziłem Borek Bartny.

Na bardzo krótkim odcinku ukraińscy bartnicy zrobili z drzew barcie dla pszczół. Każda została zrobiona w inny sposób, chociaż taką samą techniką.

DSC_5442.jpg

Kolejna atrakcją są wydmy. Nad Bałtykiem już widziałem, teraz czas na bagna. Ścieżka typowo piesza – o czym świadczą znaki, jak i jej szerokość. Rower musiałem czasami nieść między pokrzywami.

DSC_5444.jpg

Następnie po powrocie odwiedziłem Wilczą Górę z jednym tarasem i jedną wieżą widokową.

DSC_5448.jpg

Widoki są niesamowite, bagna po horyzont.

DSC_5449.jpg

Po powrocie do Nowego Światu wszedłem na Szlak Żółty. Nie mam pojęcia dlaczego przed wejściem znajdują się tabliczki o zakazie jazdy rowerem. Powinna być wręcz zachęta, że we wsi Kopytkowo czeka nagroda dla tego, który przejedzie tm szlakiem na bicyklu. Jak już mówiłem wcześniej, Pani w Zagrodzkie Kuwasy powiedziała, że wybranie się na ten szlak rowerem to „niezły hardcore”. Nic tego nie zapowiadało. Początek szlaku to drewniany podest, następnie lekko namoknięty torf. Z początku uważałem, żeby nie pochlapać bucików i rowerek nie zamoczył oponek – ale tylko przez pierwsze 50 metrów. Potem już było z górki. Nogi zaczęły się zapadać w torfie, kiedy wyciągałem buty, topił się rower i tak od kępy do kępy. Do tego komary i muchy – wszystko co gryzie w jednym miejscu pomnożone przez 100 (co najmniej). Po wyjściu z lasu żar od Słoneczka, bez cienia i z końcówką Coli (tak tak…. jak zwykle kupię Colę a potem żałuję, że to nie mineralna – zawsze :). Na łące wbite pale niewiele pomagały, gdy trzeba pchać rower (albo raczej ciągnąć). Wszystko zajęło mi 3 kilometry i podwójne widzenie. Całe szczęście błotnista woda pomagała utrzymać świadomość.

Dzwonek do drzwi, dobra Pani podała kubek z wodą i zaproponowała studnię do opłukania.

Punkt Informacyjny - Kopytkowo

(Tutaj przemilczę kontakt z bazą z prośbą o transport z punktu ewakuacyjnego. Całe szczęście baza nie mogła znaleźć Kopytkowa na mapie i po odzyskaniu sił pojechałem dalej).

Dalej prosto – droga utwardzona. Jasionowo, Mogielnice i Jaziewo gdyż postanowiłem sobie skrócić drogę do domu. Mapa pokazywała drogę gruntową. Miejscowi rolnicy potwierdzili tę informację, tylko na sam koniec rozmowy coś napomknęli, że droga ta kończy się w połowie łąki ale będę widział w oddali jakiś dom i most. Mostu nie było widać wcale, a dom na granicy horyzontu. Drogę znaczyły wyłącznie stare koleiny po ciągniku, które potem zniknęły. Pojawiły się za to poprzeczne bruzdy po innych ciągnikach, które zdaje się kosiły trawę. Jechać się nie dało, aż do gminnej drogi prowadziłem rower ręcznie.

Zdjęcie z łąk, a w tle wymienione wyżej zabudowania

DSC_5477.jpg

Za mostem poszedłem do gospodarstwa po kolejny kubek zimnej wody i uzupełnienie stanu w butelce.

DSC_5480.jpg

Następnie ze Śluzy Sosnowo pojechałem do miejscowości Dręstwo, potem skręciłem na Barszcze i trasą 61 dojechałem do Rajgrodu.

Razem: 76 km. Zrzut z GPS’a: BPN_20110710 W kliku miejscach dosztukowałem ślady po linii prostej, gdyż Garmin Vista HCx zawiódł mnie już kolejny raz – wyłączał się w najmniej spodziewanych momentach.

Tutaj dodam, że szlaki opublikowałem we wcześniejszym artykule: Biebrza – szlaki rowerowe i piesze – GPX
Teraz kolej na resztę biebrzańskich szlaków. 🙂

 

Polska Rada Resuscytacji – Rozpoznaj nagłe zatrzymanie krążenia i działaj zgodnie z Algorytmem 2010

Polska Rada Resuscytacji na stronie http://www.prc.krakow.pl/2010 umieściła Wytyczne Resuscytacji 2010 oraz algorytmy postępowania resuscytacyjnego, nagrania wideo, wywiady wprowadzające w proces kształtowania się wytycznych itp.

Poniżej zamieszczam list jaki otrzymałem w tej sprawie:

Szanowni Państwo,

Rozpoznaj nagłe zatrzymanie krążenia i działaj zgodnie z Algorytmem 2010 – to hasło przewodnie rozpoczynającego się w dniu dzisiejszym V Międzynarodowego Kongresu Polskiej Rady Resuscytacji, pod Honorowym Patronatem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Bronisława Komorowskiego, który odbywa się w Krakowie w dniach 8-10 czerwca 2011 http://www.kongres.prc.krakow.pl Kongres będzie miał szczególny charakter, gdyż w tym roku Polska Rada Resuscytacji obchodzi Jubileusz 10-lecia powstania, a rok 2011 jest rokiem implementacji Wytycznych 2010 Resuscytacji Krążeniowo-Oddechowej.

Wytyczne te, których podsumowanie dostępne w języku polskim od 18 października 2010 roku, a pełna ich wersja elektroniczna od dnia 21 maja 2011 roku zamieszczona została na stronie Polskiej Rady Resusytacji http://www.prc.krakow.pl stanowi ukoronowanie naszej wiedzy i praktyki klinicznej w medycynie resuscytacji, która w tym roku obchodzi 50-lecie istnienia.

Zwracamy się do wszystkich Państwa, ludzi dobrej woli o pomoc w jak najszerszym rozpowszechnianiu WYTYCZNYCH RESUSCYTACJI 2010 poprzez zamieszczanie i udostępnianie adresu: http://www.prc.krakow.pl/2010 na swoich stronach WWW, serwisach itp.
Na stronie tej http://www.prc.krakow.pl/2010 zamieszczona została zarówno elektroniczna wersja WYTYCZNYCH RESUSCYTACJI 2010 ale też min. algorytmy postępowania resuscytacyjnego, nagrania wideo, wywiady wprowadzające w proces kształtowania się wytycznych itp.
Zapraszmy do wszelkiego rodzaju aktywności – min. zgłaszania rozmieszczenia defibrylatorów AED jeśli takie istnieją w okolicy Państwa zamieszkania, udziału w projektowniu gier, zaznajomienie się z materiałami dla dzieci, jakie będziemy sukcesywnie zamieszczać na stronie Polskiej Rady Resuscytacji lub min. w serwisie społecznościowym Facebook czy też na kanale YouTube…
Przyjdzie taki dzień (może wcześniej niż myślisz), kiedy będziesz trzymał w swoim ręku ludzkie życie… od tego co zrobisz zależeć będzie życie wielu osób – poszkodowanego, jego rodziny, świadków zdarzenia… być może również Twoje…* (* z zakładki Przyjaciele na stronie Polskiej Rady Resuscytacji http://www.prc.krakow.pl )

———————
http://www.prc.krakow.pl
http://www.prc.krakow.pl/2010
http://www.forum.prc.krakow.pl
http://www.youtube.com/user/PRCresuscytacja
http://www.facebook.com/pages/Polska-Rada-Resuscytacji-Polish-Resuscitation-Council/234068474219

SSM2167 – kompresor do mikrofonu

UWAGA!!! – Artykuł zmieniłem ze względu na zmianę programu PCB Eagle.

Poniżej zamieszczam schemat i rysunek płytki wykonanej w programie Eagle (Spakowane ZIP’em):

KompresorSSM2167

===

Wrsja 3 płytki:

KompresorSSM2167_v3

zmieniłem potencjometry na firmy ACP, przez co pogmatwały się nieco ścieżki – jeszcze popracuję.

Problemem okazały się gniazda RJ45. Te które posiadam mają wewnętrzne transformatory co daje zwarcie między niektórymi nóżkami. Muszę kupić inne, z przejściami bez zwarć między wyprowadzeniami.

Co jest, a co do zrobienia.

  1. To moja pierwsza praca w Eagle
  2. Płytka to wczesny prototyp
  3. Nie wiem, jak pozbyć się połączenia między C3, a C4. Są przecież połączone ze wspólną masą.
  4. Jak zrobić, żeby ścieżki o różne szerokości ładnie się ze sobą stykają. Teraz cienkie ścieżki dochodzące do IC1 wyglądają nie za dobrze.
  5. Nie wiem, jak się pozbyć punktu Via na poziomej ścieżce zasilania. Przy próbie skasowania pojawia się „Can’t backannotate”. Jak to zrobić nie grzebiąc w schemacie?
  6. Potencjometry będą do wymiany – prawdopodobnie na jakieś CA9MV i do tego kołki, żeby wystawały za obudowę.
  7. Jeszcze nie wiem jak się dorabia duże obszary masy.
  8. Czy te żółte X (iksy) mające być przelotką między dwoma stronami płytki (np. połączenie C1 z masą) tak mają wyglądać, czy trzeba jeszcze ręcznie wstawić Via?
  9. Ktoś zna gniazda RJ45, wlutowywane THT bez wewnętrznych traf. Na pewno NIE są to gniazda PulseJack. Może z jakiegos patchpanela będą pasowały, albo starego switcha.

Kolejna wersja płytki. Zmiany kosmetyczne, nie podoba mi się prowadzenie ścieżek – jeszcze popracuję ale to już prawie ostateczna wersja.

 

KompresorSSM2167_20110929

Kolejna płytka: KompresorSSM2167_20111002

i kolejna – ta ma pójść do trawienia: KompresorSSM2167_20111007

 

Będę wdzięczny za „produktywne” komentarze.

Tutaj jest schemat (Jeszcze z ExpressPCB)

Kompresor_SSM2167_Schemat

Kompresor_SSM2167_Schemat

A tutaj link do strony Analog devices z danymi układu SSM2167:

http://www.analog.com/en/audiovideo-products/audio-amplifiers/ssm2167/products/product.html

 

Nasłuch IIS – 20100311UTC0921

Nasłuch z rozmowy prowadzonej pomiędzy ISS, a SP5ZBA.

ISS_20110317_0921UTC_v3

Niestety, mam nagraną tylko stronę ISS, a na dodatek pod koniec rozmowy urwała mi się łączność. Plik dosyc mocno skompresowany do MP3 – proszę się nie przejmować szumami (tam nie ma SSB w tle, chociaż sam miałem takie wrażenie po kompresji)

Sprzęt: Skaner Yaesu VR-120D + antena J-Pole 2m70cm.

Seti@Home – właśnie stuknął mi Milion

Miło, jak w komuś stuknie okrągła uroczystość.

Mi właśnie taka „stuknęła”.

Przekroczyłem 1000000 (słownie: jeden milion) punktów w obliczeniach Seti@Home.

Niestety, zbiegło się to z kolejną awarią serwerów obsługujących projekt – w związku z tym nie wiem kiedy dokładnie to nastąpiło.

Na jednym komputerze mam jeszcze 999660 naliczonych punktów, a na innym już 1004952,13

Na BoincStat jest jeszcze mniej: 979465,33 naliczone 16.10.2010.

DeWitt WX-1 – Uwaga – to jest zegarek

Chciałem przedstawić niesamowite urządzenie (trudno to nazwać po prostu zegarkiem) odmierzające czas.

Wygląda niesamowicie.

DeWitt WX-1

W środku mechanizm z pionowym turbillonem z 504 godzinną rezerwą chodu!!!

Mechanizm zrobiony został ze stopu aluminiowo litowego. Sam mechanizm waży 27 gramów.

Mimo wielce skomplikowanego mechanizmu wyświetla „tylko” godziny i minuty.

Kopertę, jeśli można to tak nazwać, wykonano z 18 karatowego złota, tytanu i aluminium.

Wymiary: Długość – 72.51mm, Szerokość – 48.64mm, Grubość – 21.17mm.

I jest wodoodporny do 30 metrów.

Cena: Jego „brat” INCOGNITO wyceniony został na 400 000 EUR.

Więcej na stronie: http://www.dewittwatchconcept.com/

Casio G-Shock GW-9200-1ER Riseman – rekonesans


Casio G-Shock GW-9200-1ER Riseman

Już jestem posiadaczem tego cacka 🙂 Poniżej przedstawię co potrafi i jakie ma funkcje.

Najważniejsze funkcje zegarka:

ALTI-BARO: Zegarek został wyposażony w termometr i barometr. Za ich pomocą potrafi obliczyć wysokość nad poziomem morza zgodnie z tabelami ISA określonymi przez organizację ICAO (International Civil Aviation Organization). Oczywiście niezależnie od wysokości możemy mierzyć ciśnienie atmosferyczne i temperaturę. Zmierzone ciśnienie może być podane w hPa lub inHg (cale słupa rtęci); temperatura w stopniach Celsiusa lub Fahrenheita. W trakcie wycieczki można zapamiętać do 20 zmierzonych wysokości wraz z czasem pomiaru. Umożliwia to  późniejszą weryfikację trasy. W trakcie pomiaru wysokości można włączyć jedno- lub dziesięciogodzinny stoper; po zakończeniu pomiaru dane na temat wysokości maksymalnej (MAX) i minimalnej (MIN) oraz wysokość wejścia (ASC) i zejścia (DSC) zostają zapamiętane aż do ponownego użycia stopera.

Wave Ceptor (Multi Band 6): W zależności od wybrania strefy czasowej i miejsca przebywania, zegarek sam ustawia godzinę i datę synchronizując go z jednym z nadajników czasu. W sumie na świecie jest 6 takich nadajników. I z tych sześciu nadajników zegarek w razie potrzeby umie skorzystać. Niektóre strefy czasowe nie obsługują tej funkcji, dlatego należy zwrócić uwagę jeżeli zegarek nie potrafi zsynchronizować czasu. W Polsce zalecaną strefą jest BER, która synchronizuje zegarek z niemieckim DCF77 w Mainflingen na częstotliwości 77,5 kHz.

Tough Solar: Sześcioogniwowa bateria słoneczna pozwala zapomnieć o zainstalowanej baterii wewnątrz zegarka. Wskaźnik na wyświetlaczu pozwala zapoznać się ze stanem naładowania akumulatora. W zależności od jego naładowania niektóre funkcje mogą być niedostępne.

Full Auto EL Light: Automatyczne włączenie podświetlenia tarczy zegarka po zbliżeniu go na wysokość oczu.

World Time: Po ustawieniu własnej strefy domowej i właściwego czasu (a także ew. czasu letniego) można sprawdzić jaki jest czas w innych miastach na świecie. Do dyspozycji są 34 strefy czasowe z całego świata.

StopWatch: Stoper odmierzający czas do 24h z dokładnościa 1/100 sekundy z funkcją Split.

Countdown Timer: Odliczanie czasu wstecz z dokładnością 1 sekundy. Czas do odliczania można ustawić między 1 minuta, a 24 godziny z dokładnością jednej minuty.

Alarm: Możliwość nastawienia czterech alarmów plus funkcja drzemki SNZ.

Do tego oczywiście standardowe funkcje zegarka G-Shock – czyli piękny pancerny wygląd, możliwość zanurzenia w wodzie do głębokości 200M oraz mineralne szkiełko.

Zegarek w rzeczywistości jest mniejszy niż wcześniej wydawało się na zdjęciach. Na moim ręku leży idealnie. 🙂

Casio G-Shock GW-9200-1ER Riseman(Ręka leży trochę krzywo ale ciężko robi się zdjęcia własnej ręki lustrzanką)

Najważniejsze funkcje tego zegarka to oczywiście barometr i termometr. O ile barometr poprawnie wskazuje to co ma wskazywać to, jak można się spodziewać, termometr „nie trzyma parametrów”. Jest to spowodowane wpływem ciepła ręki na czujnik temperatury zegarka. Dlatego też, żeby poprawnie mierzyć temperaturę to albo należy zdjąć zegarek z nadgarstka na około 20 minut albo skompensować to odpowiednim ustawieniem. Oczywiście barometr także można wytrymować.

Wysokościomierz (jeszcze nie testowany w zróżnicowanym terenie) wydaje się nie przekłamywać wiele: -50, +10 m. Dla mało obeznanego operatora zegarka może to być za dużo, ale wchodząc pod górę 500 czy 1000 m nie ma to aż takiego znaczenia.

Ciekawostka: Jeżeli zostanie włączony Altimeter Mode Stopwatch oraz zwykły stoper to obserwując ekran stopera możemy zobaczyć jak setne sekundy zwykłego stopera na chwilę się zatrzymują. Całe szczęście tylko na wyświetlaczu.

Cztery przyciski o kształcie sześciokąta nieforemnego zdają się być za małe i troszkę przesuwają się na boki pokazując nierówne szczeliny między nimi a obudową.

Casio G-Shock GW-9200-1ER Riseman

Na zdjęciu tego nie widać. Postaram się wrzucić jakieś powiększenie. Najlepiej jednak sprawdzić to we własnym zakresie.

Automatyczne włączenie podświetlenia działa aż za dobrze. Włącza się także wtedy gdy niechcący ruszymy ręką. Plus jest taki, że leżąc na łóżku z rękoma za głową podświetlenie także się włącza. Funkcję można jednak wyłączyć.

A dekielek ładny jest:

Casio G-Shock GW-9200-1ER Riseman

Aluminium J-Pole Dual Band Antena

Poniżej przedstawiam antenę typu J-Pole. Jest to antena zrobiona zgodnie z projektem ze stron:

http://www.kc7hxc.us/links/radio/jpole/build-jpole.html

http://adamkar.republika.pl/j/j.htm

z pewnymi zmianami mechanicznymi.

DSC_1048.JPG

Jeszcze bez otworów na mocowanie do masztu.

DSC_1001.JPG

Elementy anteny zamocowane są na aluminiowym kątowniku 20×30 mm.

Pionowe elementy są wykonane z rurek aluminiowych o średnicach od 8 do 12 mm.

DSC_1041.JPG

Rurki przymocowane są do kątownika przy pomocy stalowych śrub o średnicy wewnętrznej rurki.

Ze względu na kiepskie (w zasadzie żadne) lutowanie aluminium radiator zamocowany jest do gniazda UC-1 przy pomocy 4 „wąsów” z ocynowanego drutu. Obciąłem go z oporników ale idealny będzie taki na zworki. Ważne, żeby nie był miedziany.

DSC_1027.JPG

Dwa zostają wewnątrz rurki

DSC_1033.JPG

Dwa wychodzą przez otworki w rurce…

DSC_1033.JPG

… i są następnie dociskane do rurki przez plastikową tulejkę. Ważne – miejsce styku drucików i rurki należy na rurce oskrobać.

Teraz gniazdko przykładamy od dołu kątownika, a od góry rurkę z tulejką. Całość skręcamy na cztery śrubki 3 mm.

Plastikowa tulejka służy do stabilizacji rurki w pionie oraz nie pozwala na zwarcie rurki z masą.

DSC_1010.JPG

Mocujemy następnie dwie śruby stalowe do kątownika, a potem nakładamy na nie rurki i zaciskamy przy pomocy stalowych opasek zaciskanych na śrubokręt. W rurkach zrobione są szczeliny w celu lepszego odkształcenia rurek.

DSC_1306.JPG

Najdłuższy element zmontowany jest z dwóch rurek. Cieńsza wchodzi w dolną i jest przymocowana przy pomocy kolejnej opaski zaciskowej.

Całość waży 400 gramów, mierzy 1500 x 140 mm.

Spis elementów:

Rurka 8 mm – 500 mm

Rurka 10 mm – 160 + 540 mm

Rurka 12 mm – 1000 mm

Kątownik – 20×30 mm – 140 mm

Gniazdo UC-1 – panelowe na 4 śruby

Tuleja poliamidowa – wyrób toczony – średnica wew. 8mm, grubość ścianki ok. 2mm, długość min. 50mm; podstawa tulejki – wysokość 6mm, średnica 35mm, od spodu wcięcie 13.5 x 3mm na pozostałość gniazda UC-1.

Śrubki 3mm – 4 sztuki, zakręcane na śrubokręt, stożkowe z nakrętkami i podkładkami.

Śruba 8mm + podkładki i nakrętka

Śruba 10mm + podkładki i nakrętka

Opaska zaciskowa stalowa – 10-16mm – 3 sztuki

Drucik ocynowany ok. 100mm

Koszulki termokurczliwe do uszczelnienia rurek od góry – lub cokolwiek innego.

Farba/lakier do uszczelnienia – jeżeli ktoś tego potrzebuje.

Copyright © All Rights Reserved · Green Hope Theme by Sivan & schiy · Proudly powered by WordPress